Z botoksem będzie mi do twarzy??? – czyli co myślę o operacjach plastycznych.

Kocham kino, uwielbiam Meryl Streep. Każdy film, jaki obejrzałam z nią w roli głównej – był prawdziwym hitem i wspaniałą rozrywką, w dodatku na wysokim poziomie. Nie chcę wyliczać wszystkich tytułów, bo nie o to chodzi. Pragnę jedynie przywołać jeden z nich, który stał się źródłem inspiracji i skłonił mnie do podzielenia się z Wami moim spojrzeniem na pojęcie piękna i młodości. Zwłaszcza tej kobiecej.

ZE ŚMIERCIĄ JEJ DO TWARZY.

Historia stara jak świat. Dwie kobiety, ten sam mężczyzna. Bohaterkami filmu są starzejąca się aktorka Madeline Ashton oraz jej była przyjaciółka Helen Sharp. Madeline regularnie odbijała Helen wszystkich facetów, łącznie z Ernestem, wziętym chirurgiem plastycznym, który w końcu został jej mężem. Teraz on upija się prawie co wieczór, przeklinając dzień, gdy spotkał swoją żonę, Helen zajada swoje frustracje i tyje w zastraszającym tempie, a sfrustrowana Madeleine zastanawia się, jak reanimować swoją coraz bardziej zwiędłą urodę i umierająca karierę. I wtedy pojawia się tajemnicza Lisle von Roman oferująca równie tajemniczą miksturę upiększającą. Obie kobiety oczywiście chętnie z niej korzystają – nie bacząc na konsekwencje o których Lisle lojalnie je uprzedza…

Momentami śmiesznie, momentami strasznie. Ale jakże życiowo. Same przyznajcie: która z nas – nie chce być młoda, atrakcyjna, seksowna, urocza, odnosząca w życiu sukcesy na każdym polu? I który mężczyzna nie zwraca uwagi na urodę kobiety, jej powab, seksapil? . To przecież pierwsze spotkanie, wzajemne spojrzenia wymieniane ukradkiem, wygląd zewnętrzny, zapach perfum i mowa ciała – decydują o tym, czy będzie ciąg dalszy… Kobieta z wyglądu może robić wrażenie nieśmiałej, zupełnie przeciętnej szarej myszki, a wewnątrz niej może skrywać się wspaniała osobowość, dobroć, kochające serce.. Ale tego niestety na pierwszy rzut oka nie widać.

My kobiety, jesteśmy na ogół wrażliwe pod tym względem. Czasem nawet za bardzo… Ja byłam wręcz przewrażliwiona i zakompleksiona przez bardzo długi czas. Piegi, chuda tyka, zero biustu..CHŁOPCZYCA. No cóż, taką figurę Matka Natura dała, trzeba było nauczyć się z tym żyć…Paradoksalnie – wcale nie byłam nigdy uważana za brzydkie kaczątko. Byłam taka jedynie we własnych oczach. Trzeba było, aby ktoś pomógł mi dostrzec to piękno, które w sobie mam , które ma każda z nas! Bo jesteśmy piękne, drogie Panie!

Można się z tym zgadzać lub nie. Jednak na podstawie własnych doświadczeń podpisuję się pod tym rękami i nogami. Po kilku miesiącach spotykania się z Wyjątkowym okazało się, że wpadłam mu w oko od pierwszego wejrzenia, jednak musiałam na Niego czekać aż 10 lat. Dlaczego? Po pierwsze byliśmy wtedy na innym etapie życia, niedostatecznie dojrzali i gotowi na stworzenie udanego, trwałego związku. Po drugie – z góry założył, że kobieta tak atrakcyjna w jego oczach jak ja, będąca w centrum uwagi kilkoro osób – ma powodzenie u mężczyzn, więc nie zwrócę uwagi na kogoś takiego jak On (a jest przecudowny!). Założył sobie z góry, że jestem „zajęta”, podczas gdy byłam singielką. Mężczyźni – tak myślę – bardzo często myślą takim schematem: jest atrakcyjna, więc u niej jestem spalony. Na pewno kogoś ma. Tymczasem często bywa odwrotnie. Kobieta ma pracę, znajomych, hobby ale drugiej połowy już niestety nie. W drugą stronę podobnie.

Jest jedna rzecz u kobiet, którą niezwykle cenię a która staje się coraz mniej popularna. Na imię jej NATURALNOŚĆ. Przedłużanie i farbowanie włosów. Tipsy. Doklejane rzęsy. Solar… To kilka „lekkich” kobiecych grzeszków, metod upiększania samej siebie, ale są i większe. Do tej kategorii należą operacje plastyczne. Wg danych – kobiety najczęściej powiększają sobie biust. Większość pań, które poddają się zabiegowi powiększania piersi, jest po 20. roku życia. Zainteresowaniem cieszy się też zmniejszanie lub prostowanie nosów – na tę operację plastyczną decydują się kobiety w każdym wieku. Wiele pań chce wygładzić zmarszczki (najwięcej pacjentek jest po 30. i 40. roku życia) oraz odessać tłuszcz z ud i brzucha (niezależnie od wieku). Coraz popularniejsze stają się także operacje plastyczne w miejscach intymnych. Z pomocą chirurga można dziś nawet „odzyskać” dziewictwo.(…).Jeśli jesteś ciekaw/a, jakie są efekty takich operacji, wystarczy przywołać obraz Cher, Michaela Jacksona świętej pamięci, lub wrócić do posta „I am Barbie girl….”

Niesamowite, do czego zdolna jest kobieta w walce o swoje piękno i urodę. Równie powalające mogą być efekty tych starań. Oczywiście nie każda operacja plastyczna kończy się tragicznie.Jednak – obserwując raz na jakiś czas portale plotkarskie – uważam, że wiele gwiazd przesadza. A skutek jest taki, że osiągają efekt odwrotny do zamierzonego. Zamiast być kobietą bardziej atrakcyjną, młodą i pociągającą – stają się karykaturą piękna. Przynajmniej ja tak to widzę. O kosztach takich zabiegów nie wspominam – zapewne są duże. Powiem jedynie, co o nich myślę: Są bez sensu. Powiem więcej: nawet, gdybym miała mnóstwo pieniędzy – nie zafundowałabym sobie ANI JEDNEJ operacji !. Czyżbym uważała się za piękność, że nie potrzebuję żadnych korekt?. Nie. Jestem zwyczajną kobietą po trzydziestce jakich wiele. Kobietą, która dobrze wie, że nie da się oszukać upływającego czasu. :). Oczywiście: możemy się zoperować, zmienić to i owo. Ale choć będziemy wyglądać młodo – zewnętrznie, ciało i tak będzie się starzeć. To nieuniknione. Przyjdą różne cierpienia, choroby i prędzej czy później – czy tego chcemy czy nie – staniemy się puchem marnym. A więc po co to wszystko ? (…).

Reklamy

8 uwag do wpisu “Z botoksem będzie mi do twarzy??? – czyli co myślę o operacjach plastycznych.

  1. Trzeba zadać sobie pytanie, kim naprawdę chcesz być w życiu. Jeśli szukasz dobrej partii na męża, wygodnego życia musisz spełniać pewne kryteria. Jeśli zaś jesteś wychowana tak, że z pokorą czekasz na tego jedynego, który będzie Cię kochał i szanował, wtedy inne względy się liczą niż napompowane usta i duże piersi. Oczywiście nie potępiam operacji plastycznych, są sytuacje życiowe które wręcz do tego zmuszają. Są kobiety, które wyjątkowo źle czują się ze swoim ciałem, i jeśli poprawienie nosa, czy biustu ma im pomóc w odzyskaniu pewności siebie, to nie powinny się wahać. Mnie dziwią lekarze, którzy podejmują się takich zabiegów u osób, które ewidentnie robią sobie nimi krzywdę. Jak mamy ufać lekarzowi, który zamiast leczyć oszpeca, co z jego przysięgą? Pieniądz jednak potrafi skutecznie ucieszyć ludzkie sumienie. Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja też nie. Przecież szczęście zaczyna się od akceptacji samej/samego siebie. Jeśli potrafimy żyć w zgodzie z samym sobą, będziemy w stanie stworzyć satysfakcjonujący związek. Udawanie,zakładanie masek, operacje bez potrzeby – nie mają sensu.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Jeśli ktoś robi sobie jakiś delikatny tuning to jeszcze zrozumiem, ale uważam że kobieta wygląda ładniej jeśli jest naturalna. A teraz na porządku dziennym można spotkać na ulicy kobiety z powiększonymi ustami, zrobione cycki to też już chyba norma. Po prostu jest to coraz tańsze i coraz bardziej dostępne więc i chętnych ludzi coraz więcej …
    PS. zapraszam też do mnie na bloga : mojedrugiezycie.home.blog

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s